wtorek, 18 grudnia 2018

Protest

Wiem, że dla czytających to rodziców jest to dość ciężki temat, ale..
Jestem magistrem z przygotowaniem pedagogicznym. Skonczyłam 4 kierunki studiów i mnóstwo szkoleń i kursów (których wciąż mało). Pracę z zawodzie zaczęłam już na studiach od prywatnych placówek (przedszkola, żłobek, aż w końcu szkoła). W tzw. między czasie wolontariat, poradnia pp..
Jako pedagog specjalny z wykształceniem i doświadczeniem za pełen etat w placówce budżetowej zarabiam 1798,98zł netto.

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Przygotowanie do rodzicielstwa


Coraz częściej w mej głowie pojawiają się pytania "czy podołam", "czy dam radę" "jaką będę mamą", "czy będziemy dobrymi rodzicami".. 
Niby skonczyłam 4 kierunki na pedagogice, ale czy to wystarczy? 
Postanowiłam się jak najlepiej do tego przygotować..  Tysiące książek i gazet mi w tym pewnie nie pomogą, ale może będę czuć się pewniej..

środa, 12 grudnia 2018

Nasze małe Wielkie Szczęście

Jesteśmy po badaniu połówkowym :)
Z Dzieckiem wszystko w porządku!
Córcia nie zmieniła płci, więc będzie miał kto nosić te wszystkie sukienki, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze, że wszystko jest dobrze i Malutka jest zdrowa :)
Nasze 305g i ok 25cm Szczęścia 💕💕
Jesteśmy przeszczęśliwi i zakochani w tej istotce 😍😍

wtorek, 11 grudnia 2018

Zębolog zwany dentystą


Jako dziecko od mojej pani stomatolog słyszałam na okrągło, że mam brzydkie zęby. Pani doktor za każdym razem na mnie krzyczała, że nie dbam o zęby, że nie noszę aparatu (mimo, że nosiłam) itd. Nie była to konstruktywna krytyka. Nigdy nie usłyszałam co robię źle, czy co powinnam robić innaczej, ale zawsze był KRZYK na mnie, że wszystko robię źle.

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Pierwszy raz oczekuję Świąt

 Oczekiwania vs piernikowa  rzeczywistość

Nawet zrobiłam "świąteczne" pierniczki tzn próbowałam zrobić - bezglutenowe ciasto rządzi się swoimi prawami, a ja tych praw niestety jeszcze nie poznałam..
Ale.. nie o ciastka tu chodzi, a o to co w sercu. Pierwszy raz od czasów dzieciństwa oczekuję z radością Świąt Bożego Narodzenia.
Do tej pory to był dla mnie chyba najtrudniejszy czas, czas rodziny, której ja  nie potrafiłam stworzyć, czas spotkań, na które nie miałam ochoty (bo ileż można patrzeć na szczęśliwe małżeństwa spodziewające się kolejnego dziecka?), czas składania i przyjmowania życzeń, które i tak nigdy dotąd się nie spełniły (nawet zwykłe życzenia "szczęścia", bo przecież przy bólu niepłodności szczęście jedno ma imię), czas kolęd i pastorałek - "Maleńka Miłość" śpiewana przez piosenkarkę z niemowlęciem na rękach była dla mnie tak bolesna, że do niczego nie mogę tego bólu porównać.